Produkty umieszczone na wysokości wzroku są droższe
Jedną z podstawowych technik rozmieszczenia produktów w supermarketach jest to, że produkty umieszczone na wysokości wzroku są najdroższe. Produkty dla dzieci są umieszczone nisko na ich wysokości wzroku. Dzięki czemu kochany szkrabik, który zobaczy wspaniałą zabawkę z "Reklamy TV" nie da spokoju rodzicom dopóki nie kupią tej wymarzonej zabaweczki.
Takie same zasady dotyczą Coca-coli zaprezentowanej na obrazku po prawej. Butelki umieszczone wyżej maja cenę 4,29 PLN. Za to te niżej tylko 3,99 :-)
No i mamy dylemat które wybrać - co polecacie?
Metka po zakończeniu promocji w Cubusie
Jak wiecie wiele promocji jest tylko akcjami krótkotrwałymi. I tu się pojawia pytanie co zrobić z metkami po zakończeniu promocji. W niektórych sklepach na przykład w Cubus'ie preferują używanie paznokci pracowników do zdzierania ceny, a następnie te stare metki wracają na gondole i wieszaki. Nic tak nie demotywuje do zakupu jak wiedza, że 2 dni temu ten produkt kosztował nie 148 PLN tylko 100PLN czyli 48 PLN taniej.
Część z sklepów sieciowych z tej samej branży jak na przykład Pretty Girl rozwiązuje to w zupełnie inny sposób. Po zakończeniu promocji obsługa otrzymuje nowe metki z wyższymi cenami. Dzięki czemu metki nie odstraszają klientów resztkami z metek promocyjnych. Mimo, że rozwiązanie Pretty Girl jest bardziej kosztowne. Aczkolwiek w ogólnym rozrachunku to rozwiązanie przynosi dużo lepsze efekty.
Międzynarodowe koncerny nagminnie próbują sprzedawać nam produkty i usługi których nie potrzebujemy. Mimo to cały czas dajemy się nabierać na te nikomu nie potrzebne haczyki.
Dobrym przykładem są reklamy dezodorantów.
Zastanówmy się jak długo tak naprawdę powinien działać dezodorant. 12h, 24h, 48h a może 72h.
Producenci zrzucają nas coraz to większymi liczbami.
Lady Speed Stick gwarantuje 24h działanie
Reksona promuje 48 godzinną ochronę czyli 2 dni.
A teraz nasz Mistrz który promuje 72h czyli 3 dni.
Garnier Mineral Men Extreme
A Ty jak często się myjesz? Mi się to zdarza dużo częściej niż co 72 godziny :-)
Polityka przenika się dość często ze światem biznesu. Czasami jest o zwykły lobbing kiedy indziej bardziej szemrane stosunki. A czasami nawet osoba która promuje się na największego przeciwnika "układów" i biznesu promuje swoim zachowaniem jedną firmę.
Kilka dni temu Jarosław Kaczyński wyruszył z tłumami dziennikarzy na zakupy do Biedronki. Prawdopodobnie jego spin doktorzy chcieli skopiować działania Premiera Putina który również miał kilka miesięcy temu wycieczkę po supermarkecie.
Putin wraz z właścicielem supermarketu oglądał wszystkie ceny. Premier Putin dopytywał się o wysokości marży sklepu na poszczególne produkty. Te które były za wysokie kazał obniżyć. I znów Władimir Putin pokazał się jako człowiek czynu walczący dla swojego narodu.
Spin doktorzy PiS'u chcieli tak samo zapulsować wśród wyborców niestety nie za bardzo się udało. Co i dlaczego nie wyszło to jest temat na kolejny post. Ale na razie skupimy się na tym jak cała zawierucha wpłynęła na Biedronkę.
Biedronka zyskała olbrzymi rozgłos w przez kilka dni w prime time wielu polityków chwaliło się, że również robi zakupy w biedronce i prawie polecali zakupy w tej sieci handlowej. Nawet nie wiem na ile milionów kosztowała by podobna reklama oraz zatrudnienie tylu polityków aby promowali daną firmę.
Brawa należą się dla Marketingowców Biedronki za błyskawiczne działanie i przygotowanie "Koszyka Kaczyńskiego".
Wielokrotnie widzimy, że zarówno klienci jak i sprzedawcy tak na prawdę zapominają jakie są główne potrzeby dla danych grup społecznych. Przykładem tego jest kampania DomBank'u.
Promowała ona Kredyt Łatwobralny
Ale czy ktoś się kiedyś zastanawiał co jest najważniejsze podczas brania kredytu?
Hmm.. Dla mnie koszta kredytu takie jak oprocentowanie i ubezpieczenie. Wysokość raty może również inne aspekty pozwalające aby ten kredyt był łatwospłacalny!
Marketingowcy mają teraz niesamowite możliwości wpływu na opinie zarazem potrzeby potencjalnych klientów.
Przez kilka tygodni byliśmy bombardowani zabawnymi reklamami z nowymi "twarzami" TPSA Sercem i Rozumem...
Teraz przyszła kolej na kulminacyjny moment kampanii gdzie jedynym sposobem na zdobycie tych "wspaniałych" maskotek jest podpisanie umowy na internet z TPSA.
Niestety przegrałem zakład ponieważ uważałem, że dla klientów ważniejsze są warunki cenowe i jakość obsługi od bezwartościowego gadżetu jakim są te dwie zabawki. Okazało się, że klienci są naprawdę zainteresowani tym prezentem.
Nawet, jak donoszą moje zakonspirowane źródła w Tepsie pojawiają się klienci którzy chcą kupić te zabawki mimo, że nie mają internetu z TPSA.
Oczywiście są też tacy którzy zwęszyli interes na maskotkach i je odsprzedają
Ceny wahają się od 50 do 200 PLN na zestaw. Na jednym z portali aukcyjnych jest ponad 200 aukcji dotyczących gadżetów z sercem i rozumem.
To jest piękny przykład stworzenia luki, nowej potrzeby wśród potencjalnych klientów i błyskawicznego zaspokojenia tej potrzeby. Wystarczy tylko podpisać umowa na kilkadziesiąt miesięcy i już te maskotki są Twoje...